20 września 2015

Po godzinach #10 Liebster Blog Award vol. 5

Dziękuję za nominację Autorce bloga biblioteczkaciekawychksiazek.blogspot.com, czyli KittyAilli. :) Gotowi na kolejną porcję faktów o mnie? Jedziemy!

O mój Boże, to jest takie brzydkie :D


Jest coś, czego nigdy byś nie zjadł/-a?
Pewnie nie skuszę się na przysmaki, jakimi są pieczone/smażone/ani tym bardziej żywe owady i robaki. Po prostu nie. A po ostatnich wakacjach już nigdy nie tknę baraniny.

Ostatnio przeczytana książka, do której zapałałeś/-aś miłością?
„Każdego dnia” Davida Levithana, opinię możecie już przeczytać na blogu.

Czytujesz horrory?
Czytywałabym, gdybym wiedziała, po jakie sięgać. Książki Kinga średnio mi podchodzą, a zorientowałam się, że jeśli coś jest opisane jako horror, zazwyczaj nie nie jest w ogóle straszne. W tym wypadku filmy lepiej spełniają swoje zadanie, bo po nich faktycznie czasem boję się zasnąć.

Gdybyś dostał/-a 1000 zł, na co byś wydał/-a te pieniądze?
Trochę na ciuchy, trochę na słodycze, trochę bym sobie zostawiła, a lwią część przeznaczyłabym — a jakże — na książki. I na nową półkę, żeby je gdzieś pomieścić.

Jesteś osobą agresywną, spokojną czy jakoś po środku?
Na pewno na zewnątrz jestem spokojna, ale często w środku rozpiera mnie energia. „Agresywna” jest chyba ostatnim przymiotnikiem, którym można by mnie opisać! :)

Tańczyłeś/-aś kiedyś w deszczu?
Tak i było to przyjemne doświadczenie. Bardzo lubię deszcz i cieszę się, gdy pada. Nie chodzę z parasolem, uważam go bardziej za przeszkadzacza, który zajmuje rękę. ;)

Jak mniej więcej wyglądasz? (możesz wstawić zdjęcie, opisać, narysować etc.)
Sama nie wiem, czy podawać zdjęcie. Jeśli będziecie chcieli, to mogę wstawić — a na razie musicie zadowolić się opisem.
Mam długie, ale niestety cienkie brązowe włosy z grzywką opadającą na lewo. Do tego zielono-piwne oczy i małe usta. Moją najbardziej charakterystyczną cechą są bardziej azjatyckie niż europejskie rysy twarzy. Jestem średniego wzrostu. Właściwie trudno mi opisywać samą siebie, ciekawe, jakby to zrobili moi znajomi.

Lubisz robić LBA, czy rozwiązywanie ich jest dla ciebie drogą przez mękę?
Lubię, czasami odpowiadam na pytania, na które sama bym nie wpadła. Czytam też tagi robione przez innych, ale w umiarkowanej ilości.

Wolisz miasto czy wieś?
Jestem zdecydowanie miastowa, nie umiałabym mieszkać na wsi. Wolę mieć blisko siebie atrakcje, jakie daje nam city, czyli np. centra handlowe albo restauracje i nie przeszkadza mi aż tak bardzo zgiełk tętniącej życiem metropolii, jaką jest Poznań. :)

Masz jedną biblioteczkę czy książki w całym domu?
To drugie. Nie wiem, czy już o tym pisałam, ale marzy mi się, żeby w moim przyszłym domu mieć cały jeden niewielki pokój przeznaczony na bibliotekę i tam trzymać wszystkie książki. To by było po prostu niesamowite.

Cały jeden dzień możesz być niewidzialny/-a. Jak wykorzystasz ten czas?
Szczerze — nie wiem. W sumie mam jeden pomysł, ale on wymagałby trochę zachodu.
Od dawna interesuję się starożytnym Egiptem i zawsze chciałam zwiedzić piramidy, bo czytałam, że mają jakieś paranormalne zdolności, to znaczy np. nawet własnoręcznie zbudowana piramida z papieru o idealnych wymiarach i ustawiona w dobrą stronę może sprawić, że w rzeczy ustawione w jej środku nie będą się psuły, albo ta historia z Napoleonem [klik]. Myślałam, że jak pojadę do Egiptu, uda mi się wejść do tej Komnaty Królewskiej i zobaczyć, jak to jest naprawdę, ale potem znalazłam informację, że ta część jest zamknięta dla zwiedzających. Zrobiło mi się bardzo przykro. Wracając do meritum: gdybym była niewidzialna, mogłabym ominąć ochroniarzy czy coś tam i wejść do tego upragnionego środka piramidy! Seems possible. :>

Przepraszam, ale znowu nikogo nie nominuję. Zauważyłam, że coraz więcej osób nie chce takich nominacji, a ja nie chcę na siłę nikomu nic wciskać. Zresztą wiadomo, jak to teraz jest z tagami — jak chcesz, to robisz. Dlatego też zadam jedno pytanie wszystkim, którzy przeczytali tego posta: wolelibyście mieć umiejętność latania czy niewidzialności?

W przyszłym tygodniu opublikuję specjalny wpis, myślę, że nie chcecie go przegapić. :)

3 komentarze:

  1. Mnie tam to żaden horror czy to książkowy czy to filmowy nie przestraszył porządnie. Chyba mam zbyt moce nerwy ;). Co do Twojego pytania. Do niedawna moją odpowiedzią byłaby niewidzialność, ale teraz zdecydowanie latanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, zgiełk panujący w metropolii zwanej Poznaniem nie jest taki zły! :D Mieszkam tutaj całe swoje życie, więc coś o tym wiem. ;) Hm... Trudne pytanie. A nie można wziąć sobie niewidzialności połączonej z lataniem? A może niewidzialność, a latanie na miotłach? xD Jak w Harrym Potterze, a co!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie książki Kinga również nie przypadły do gustu i zupełnie nie rozumiem, dlaczego jest nazywany mistrzem horrorów. Znam książki dla mlodziezy, które mają dużo bardziej mroczny i nieprzewidywalny klimat.
    Trudny wybór, latanie czy niewidzialność. Chyba jednak latanie, bo zawsze zastanawiałam się, jakie to może być uczucie i widoki z góry potrafią zaprzeć dech w piersi :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)