28 lipca 2016

Po godzinach #17 Courtship Book Tag


Od ostatniego tagu minął miesiąc, więc pomyślałam, że nie szkodzi wstawić kolejny. :) Tym bardziej, że IMHO to jeden z bardziej oryginalnych (dzięki za nominację, Aoi Akuma). A skoro już o tym mówię, to tak: do większości z tych kategorii spokojnie mogłabym dopasować moje dwie ukochane serie: „Harry Potter” i „CHERUB”. Jednak nie chcę ciągle pisać o tym samym i tym razem nie wspomnę o żadnej z nich. Dłuższa chwila pomyślunku jeszcze nigdy nikogo nie zabiła! Chyba. Zapraszam!


1. Zauważenie — książka, którą kupiłam ze względu na okładkę.
Spójrzcie tylko na okładkę „Unicestwienia” [recenzja] i powiedzcie mi, że nie jest niesamowita. Dosłownie... przyciąga. Niestety z treścią nie jest już tak kolorowo. Miała być groza, miał być klimat, tymczasem treść nie wzbudziła moich emocji i nic z niej nie wynikało. Druga część okazała się jeszcze gorsza. Tak niemiłosiernie nudna, że aż brak słów.

2. Pierwsze wrażenie — książka, którą kupiłam ze względu na opis.
„Wyklęta” Joss Stirling jest tutaj idealnym przykładem. Okładka niezbyt się wyróżnia, autorki wcześniej nie kojarzyłam, a to właśnie opis mnie zaintrygował. Gdy tylko przeczytałam „elitarna angielska szkoła” i „niebezpieczny spisek” już wiedziałam, że prędzej czy później ta książka znajdzie się w moich łapkach. Jednak patrząc na moją zapełnioną półkę przewiduję, że przeczytam ją dopiero za jakieś dwa miesiące.

3. Słodkie rozmówki — książka z niesamowitym stylem pisania.
Na pewno zgodzicie się ze mną, że książki Rick Riordana, czyli na przykład „Percy'ego Jacksona” albo „Olimpijskich herosów” świetnie się czyta. Przepadam za tą lekkością i żarcikami na każdej stronie. Oby nowe cykle o Apollo i Magnusie Chasie nie zmieniły się pod tym względem.

4. Pierwsza randka — pierwszy tom serii, który sprawił, że miałam ochotę od razu sięgnąć po kolejny.
„Ucieczka w dzicz” [recenzja] była taka ciepła i taka inna niż większość książek, jakie przeczytałam. Jednocześnie niesamowicie mnie wciągnęła. Niestety nie mogę nigdzie znaleźć drugiej części, ani tym bardziej trzeciej, więc może przeczytam je po angielsku.

5. Nocne rozmowy telefoniczne — książka, przy której zarwałam noc.
Może niekoniecznie zarwałam przy niej noc, ale siedziałam z nią później niż powinnam. Mowa o „Kasacji”. Chyłka, mimo że wulgarna i bezkompromisowa oraz jej przeciwieństwo, czyli Zordon zaskarbili sobie moją sympatię. Do tego akcja, humor i zaskakujące zakończenie lekko podniosły mi ciśnienie — w ten pozytywny sposób.

6. Zawsze w myślach – książka, o której nie mogę przestać myśleć.
Ostatnio często w moje myśli wkrada się „Gra o tron”. Ostatnio ją przeczytałam i nie pisałam recenzji, ale zostałam zmiażdżona kreacją świata, bohaterów i intryg. Ten majstersztyk, choć niełatwy w lekturze, robi wrażenie swoim dopracowaniem. Poza tym ręce drętwieją od trzymania tej cegiełki, tak na marginesie.

7. Fizyczność — książka, którą kocham za towarzyszące przy niej emocje.
Dawno już tego nie czytałam, ale „Igrzyska śmierci”z pewnością wzbudziły we mnie silne emocje. Mimo że dla niektórych trylogia Collins to tylko wypromowany średniak, mnie ona naprawdę wciągnęła.

8. Spotkanie z rodzicami — książka, którą mogę polecić rodzinie i znajomym.
To będą z pewnością „Magiczne lata”. Szczerze, to na początku jakoś nie byłam przekonana do tej powieści, tym bardziej, że nie do końca wpisywała się w lubiane przeze mnie gatunki. Ostatecznie została jedną z moich ulubionych książek. Pokochałam miasteczko Zephyr ze wszystkimi jego perypetiami i mieszkańcami (wliczając w to złośliwą małpę o imieniu Lucyfer) i zachęcam wszystkich do zapoznania się z tą książką.

9. Plany na przyszłość — książka, do której będę powracać.
Czy wspominałam już o „Paragrafie 22”? Na pewno. Jest mega zabawny, a jednocześnie ma coś ważnego do przekazania. Wcześniej myślałam, że temat wojny mnie pokona i nie dam rady przeczytać takiej książki. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna, choć nie przeczę, że powieść czyta się trochę ciężko. W każdym razie zdecydowanie warto dać szansę książce Hellera.

10. Dzielimy się miłością — nominację do Courtship Book Tagu otrzymują...
Eee... wszyscy? Na serio, nigdy nie wiem, kogo nominować. xd

3 komentarze:

  1. Z tych książek czytałam tylko Igrzyska Śmierci. Próbowałam kiedyś z Grą o Tron, ale mi nie wyszło:/

    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za pierwszym razem przeczytałam tylko kilka rozdziałów, ale po jakimś czasie wróciłam i tym razem już skończyłam całość. ;)

      Usuń
  2. Riordan <3 jego styl jest genialny <3 choć nie genialniejszy niż styl Flanagana :D
    Ucieczka w dzicz mnie fascynuje samym pomysłem wykorzystania kotów jako głównych bohaterów i kiedyś na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)