5 czerwca 2015

23. „Gdzie się cis nad grobem schyla” — Alan Bradley

Czytelników uprasza się o ostrożność. Od ilości cukru zawartego w poniższym tekście mogą rozboleć zęby.

Tytuł: „Gdzie się cis nad grobem schyla”
Tytuł oryginalny: „Speaking From Among the Bones”
Autor: Alan Bradley
Seria: „Flawia de Luce”; tom: 5
Wydawnictwo: Vesper
Liczba stron: 323
Moja ocena: 10/10
+2,4cm


W Bishop's Lacey zbliża się Wielkanoc. Z okazji pięćsetnej rocznicy śmierci świętego Tankreda zaplanowana jest ekshumacja zwłok patrona miejscowego kościoła. Kto wie, czy nie przyniesie ona jakiegoś niespodziewanego odkrycia. Flawia jak zwykle nie będzie mogła się nudzić. Spróbuje się dowiedzieć, jaką tajemnicę skrywa Fela, co się stało z organistą i jakie znaczenie w tej historii odgrywa adamas. A wszy-stkie tropy prowadzą do kościoła... Tymczasem nad rodziną de Luce'ów wciąż wisi widmo utraty Buckshaw.

Z Flawią nie widziałam się od dłuższego czasu. Tę część dostałam od wydawnictwa za wygraną w konkursie jeszcze chyba w zeszłym roku, ale czekała na półce bardzo długo. Powodem były moje obawy: czy po takim czasie nadal będę w stanie lubić tę o kilka lat młodszą dziewczynkę? Czy seria nie straci ze swojego uroku? I jak sobie poradziła nowa tłumaczka? Na szczęście żadna z tych obaw nie miała racji bytu.

Jak już wspomniałam przy okazji jednego z tagów, Flawia jest jedną z najbardziej lubianych przeze mnie postaci ze wszystkich książek, jakie przeczytałam i to uczucie nie słabnie od prawie pięciu lat. Jej inteligencja, wiedza, nietypowe zainteresowania i bystrość umysłu są może nie do końca adekwatne do wieku, ale równoważą je subtelne niewinność i nawet momentami naiwność typowe dla dzieci. Poza tym kocham jej poczucie humoru.
Nie ma sensu tracić czasu na fałszywą próżność, jeśli mamy w zanadrzu prawdziwą.*
Co jest jednak najlepsze, nie tylko tytułowa bohaterka ma dopracowaną kreację. Mamy w tej powieści, a właściwie całej serii, całą plejadę ciekawych postaci. Na początku muszę wspomnieć o pani Mullet, która niewątpliwie pomogła mi we wcześniej wspomnianym konkursie. Jej się po prostu nie da nie lubić. Idąc dalej — próżna, ale w głębi serca oddana rodzinie Ofelia, mól książkowy Dafne, poważny i surowy ojciec, pomocny i domyślny Dogger, inspektor Hewitt... Niemożliwym jest wymienić wszystkich, ale każdy ma za sobą historię, każdy się wyróżnia. Nowe postacie pojawiające się w tej części nie odbiegają pod tym względem od reszty i taka mieszanka osobowości działa na powieść bardzo pozytywnie.

Jednym z największych atutów cyklu jest moim zdaniem styl autora. Cechuje go przede wszystkim barwny język, bogate słownictwo oraz czasem pojawiają się nawiązania do sztuki i literatury. Warto tutaj pochwalić tłumaczkę, Magdalenę Moltzan-Małkowską, która sprostała zadaniu po równie dobrze wykonanej pracy Jędrzeja Polaka. Opisy nie są nudne, a dialogi sztuczne. Raczej interesujące i bły-skotliwe! Budują niezwykły klimat angielskiego miasteczka; podczas lektury czułam się, jakbym wnikała do opisywanych miejsc. Łatwo się wciągnąć i mimo że fabuła nie obfituje w zwroty akcji, emocji nie brakuje i trudno się oderwać od czytania. Jeśli chodzi o rozwiązanie zagadki, oczywiście pozostało dla mnie tajemnicą do samego końca. Zakończenie wbija w fotel, choć już na początku czytania tej książki przeczuwałam, że coś się święci. Oczekiwanie na tłumaczenie szóstego tomu będzie torturą.
Diabli! Kiedyś umiałam ryczeć na zawołanie. Co się ze mną działo? Czyżbym zhardziała? Czyżby na tym polegało bycie dwunastolatką?**
Chyba nie będzie to dla was zaskoczeniem, że polecam „Gdzie się cis nad grobem schyla” i resztę serii. Może to wynika z sentymentu, bowiem pierwszy raz zetknęłam się z „Flawią” w połowie podstawówki, ale nie umiem dostrzec w niej wad. Dla mnie jest doskonała i chciałabym, żeby nigdy się nie skończyła. Jeśli kiedyś zdecydujecie się sięgnąć po tę pozycję, mam nadzieję, że chociaż znajdziecie w niej to, co i ja znalazłam: radość i nadzieję.

* Cytaty pochodzą z książki; str. 240
** Str. 258


1. Zatrute ciasteczko | 2. Badyl na katowski wór | 3. Ucho od śledzia w śmietanie
4. Tych cieni oczy znieść nie mogą | 5. Gdzie się cis nad grobem schyla
6. Obelisk kładzie się cieniem

Wyzwania:
– Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
– Czytam opasłe tomiska

10 komentarzy:

  1. Ani trochę nie kojarzę tej serii, co będę musiała w końcu nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm, kojarzy mi się z książką dla dzieci ^^ Nie sądzę, że to coś złego, bo Historia srebrnego talizmanu bardzo mi się podobało, ale chyba nie sięgnę po Flawię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie może się tak kojarzyć, ale nie dawałabym jej np. dziesięciolatkom.

      Usuń
  3. Kojarzę tę serię, bo kiedyś, jak prowadziłam pewien fanpage to jedna z administratorek była zakochana w tych książkach. Ja jednak nie jestem do nich przekonana. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o tej serii, ale zapowiada się naprawdę ciekawie. Podoba mi się również okładka, która jest fascynująca. Jak kiedyś zobaczę pierwszy tom w bibliotece, to na pewno po niego sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, okładka też bardzo mi się podoba. Cieszę się, że udało mi się ciebie zachęcić. :)

      Usuń
  5. nie znam tej serii, nawet o niej nie słyszałam, więc z chęcią nadrobię zaległości.
    dobrze, że książki z dzieciństwa zawsze są na wyciągnięcie ręki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie słyszałam o tej serii. Wydaje się być trochę... dziwna, ale ja bardzo lubię dziwne książki :D No i świetny ten cytat o próżności.

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)