15 września 2015

33. „Każdego dnia” — David Levithan

Tytuł: „Każdego dnia”
Tytuł oryginalny: „Every day”
Autor: David Levithan
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 256
Moja ocena: 8,5/10
+1,9cm


Każdego dnia szesnastoletni A budzi się - bez ostrzeżenia - w innym ciele i w innym miejscu. A pogodził się ze swoim wyjątkowym losem, ustalił nawet zasady, których stara się przestrzegać. Nie angażować się. Nie rzucać się w oczy. Nie mieszać w cudzym życiu. Aż do pewnego poranka, kiedy A budzi się w ciele Justina i poznaje jego dziewczynę, Rhiannon. Od tej chwili przestają obowiązywać wszelkie reguły, bowiem A wreszcie znalazł kogoś, z kim pragnie być – każdego dnia, bez wyjątku.
(opis z okładki)

Kojarzyłam Davida Levithana z licznych podziękowań w innych książkach. Mówiona, że jest wspaniałym redaktorem i byłam ciekawa, co wyniknie z tej zmiany roli. Poza tym okładka spodobała mi się na tyle, że do przeczytania tej pozycji nie zniechęcił mnie nawet fakt, że prawdopodobnie opowiada ona głównie o miłości. Niby nie ocenia się książki po okładce, ale w tym przypadku cieszę się, że tak zrobiłam.

„Każdego dnia” jest przykładem świetnego pomysłu połączonego ze świetnym wykonaniem. Chociaż sama koncepcja typu „budzę się zawsze tego samego dnia”, z którą możemy spotkać się np. w „7 razy dziś” nie jest już zbyt oryginalna, to odwrócenie tego mechanizmu, czyli budzenie się za każdym razem gdzie indziej jest świeże i ciekawe. Nie mamy tu do czynienia z płytką powieścią, którą można przeczytać i rzucić w kąt. Dzieło Levithana to historia z przekazem, a dzięki ładnemu językowi stanowi również kopalnię cytatów. Czyta się przyjemnie i szybko.

Niezwykłe było śledzenie przemian A. Muszę przyznać, że zawsze najbardziej wyczekiwałam początku następnego dnia, kiedy miałam się dowiedzieć, w czyim ciele się teraz znajduje. Wcielał się w tyle różnych osób, poznawał tyle różnych żyć i ta różnorodność jest wspaniała. Z drugiej strony odkrywał problemy, z jakimi boryka się ludzkość na całym świecie. Można się tylko zastanawiać, jak trudne byłoby nasze życie, gdybyśmy sami znaleźli się w takiej sytuacji.

Specyficzny związek A i Rhiannon pokazuje, że miłość może istnieć bez zwracania uwagi na wygląd, mimo to trzeba dodać, że stwierdzenie „liczy się tylko wnętrze” nie jest całkowicie prawdziwe. Ta lektura zadaje nam właśnie takie pytania: jaki jestem dla siebie, a jaki dla innych. Fabuła nie jest bardzo rozbudowana, ale oprócz tworzenia się relacji między dwojgiem głównych bohaterów mamy jeszcze jeden, szczególnie dla mnie ciekawy wątek, nie chcę jednak nic zdradzać. Jeśli chodzi o zakończenie, powiem jedno — całe szczęście, że możemy się spodziewać kontynuacji, bo po prostu muszę wiedzieć, co będzie dalej!

Nie przypuszczałam, że „Każdego dnia” tak mnie oczaruje. To opowieść o życiu przedstawiona de facto z różnych punktów widzenia, choć narratora mamy tylko jednego. Jest przy tym łatwo przyswajalna. Zachęcam do przeczytania, bo nie jest długa, a może pochłonąć do reszty.

1. Każdego dnia | 2. Pewnego dnia

Wyzwania:
– Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

7 komentarzy:

  1. Mi też ta książka się spodobała. Pomysł mnie zaciekawił, historia zauroczyła, a wykonanie zachwyciło. Tym bardziej nie mogę się doczekać tej historii z punktu widzenia Rhiannon ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, właśnie czytam książkę o trochę podobnej tematyce - "Nigdy i na zawsze". "Każdego dnia" też chętnie przeczytam, chociaż nie jestem nią jakoś fascynująco zainteresowana.

    Pozdrawiam! Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od jakiegoś czasu mam tę książkę w planach i nic się nie zmienia w tej materii. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na książkę mam już ochotę od pewnego czasu, jestem ciekawa jaka się okaże. "7 razy dziś" było okej, ale nie powaliło :)
    be-here-now-and-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Już tyle osób posłodziło tej książce, a ja nadal nie mam na nią ochoty. :p
    Bo kocham czytać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przeczytałam żadnej książki Levithana - podobnie jak Greena. Może kiedyś sięgnę, ale zapewne nie w najbliższym czasie. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie ta książka, dlatego kiedyś na pewno ją przeczytam ^^

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)