23 grudnia 2015

39. „Lewiatan z Babilonu” — Hagar Yanai


Tytuł: „Lewiatan z Babilonu”
Tytuł oryginalny: „The Whale of Babylon”
Autor: Hagar Yanai
Seria: „Lewiatan z Babilonu”; tom: I
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Foksal
Liczba stron: 366
Moja ocena: 9/10


Powieść przykuła moją uwagę swoją okładką już w księgarni. Elementy kojarzące się z kulturą Wschodu, wieża Babel i jakże intrygujący tytuł. Jeszcze bardziej podsycający ciekawość blurb i wiedziałam, że trudno mi będzie wyrzucić tę książkę z pamięci.

Jonathan i Ella podczas pościgu za złodziejem, który ukradł lekarstwo potrzebne ich mamie, w tajemniczy sposób przenoszą się do Babilonu. Rządzi nim cesarz z okrutnym zakonem kapłanów. W górach armia rebeliantów zbiera siły do obalenia niesprawiedliwych rządów.

W królestwie krążą pogłoski o przybyciu Lewiatana, mitycznego stwora o nadzwyczajnej mocy. Nad Babilon nadciąga mrok, przed którym nie można uciec…

Przeczucie mnie nie zawiodło. „Lewiatan z Babilonu” to odważne dzieło łączące w sobie interesującą wizję świata starożytnego i dopracowaną fabułę.Generalnie jest skierowane do dzieci i młodzieży, ale to ten typ, który może też przypaść do gustu niektórym dorosłym. Momenty nieco infantylne zdarzały się, ale trudno, żeby ich w ogóle nie było w lekturze skierowanej do młodszej grupy wiekowej.

Hagar Yanai czerpie motywy z mitologii Bliskiego Wschodu, która jest interesująca sama w sobie, ale też dlatego, że nieczęsto możemy o niej słyszeć — w końcu w naszej kulturze popularniejsze są dawne wierzenia ludów greckich, rzymskich i nordyckich. Co prawda po krótkim researchu w internecie zorientowałam się, że autorka bardzo dużo „dowymyślała” sama w tym temacie, ale moim zdaniem pasuje to do reszty i dodaje „Lewiatanowi” oryginalności.

Niezwykle spodobał mi się sam pomysł na fabułę i miejsce akcji — starożytne państwo. Zwłaszcza pod koniec książki, kiedy pojawia się najwięcej zwrotów akcji oraz informacji, które zmieniają nasz pogląd na całą sprawę. Przyznam, że nie spodziewałam się akurat takich rozwiązań. Główni bohaterowie, jak wspomniałam, czasem zachowywali się dziecinnie, ale trudno mieć do nich pretensje, skoro dziećmi są. Z drugiej strony ich kreacja mogłaby stać na wyższym poziomie. Nie zostali przedstawieni zbyt dogłębnie i jakoś specjalnie się nie wyróżniali, może oprócz Pazuzu.

Przychylnie odnoszę się do języka powieści, który jest nieco barwniejszy niż w innych książkach tego rodzaju. Jeśli chodzi o tempo akcji, nazwałabym je wyważonym. Dlatego, jak również przez zdecydowaną przewagę opisów nad dialogami, nie czytało mi się szybko, ale na pewno nie uznawałabym tego za minus.

Naprawdę bardzo się zdziwiłam, gdy zobaczyłam, jak niskie noty wystawiano dziełu Hagar Yanai na LC. Mnie ono porwało. Z przyjemnością zatopiłam się w lekturze i tym dziwnym świecie, a to chyba najważniejsze. Ideałem nie jest, ale opowiada ciekawą historię w ciekawy sposób.


1. Lewiatan z Babilonu

Wyzwania:
– Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
– Czytam fantastykę
– Czytam opasłe tomiska
– Kocioł wiedźmy
– Klucznik

Tak, ostatnio byłam mało aktywna w blogosferze. Nie bijcie! Miałam jakieś wypalenie blogowe. Recenzja powinna ukazać się tak z tydzień temu, ale szybko to zleciało... Oczywiście mam nadzieję, że w czasie przerwy nadrobię zaległości. W tym roku może ukaże się jeszcze jakaś notka, ale na początku stycznia na pewno opublikuję czytelnicze podsumowanie roku 2015.

Tymczasem życzę wszystkim: Wesołych Świąt! Dużo szczęścia, zdrowia, pomyślności, książek, i aby nadchodzący rok obfitował w radość! :)

źródło zdjęcia

5 komentarzy:

  1. Z jednej strony książka kusi, z drugiej... No cóż, wiem, że to nie do końca moja tematyka. Chociaż, kto wie, może w końcu ulegnę urokowi okładki? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi bardzo, ale odstrasza mnie słowo Lewiatan ;)
    Pozdrawiam
    http://czytaniapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, mi Lewiatan kojarzy się ze sklepem xD Ale jeśli spotkam tą książkę - to czemu nie... Tylko cóż, ja zdecydowanie nie jestem fanką przewagi opisów :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Na LC czytałam o niej kilka niepochlebnych recenzji i jakoś się do niej zniechęciłam. Jednak po przeczytaniu Twojej recenzji dochodzę do wniosku, że jednak warto dać jej szansę :)
    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)