29 lutego 2016

42. „Wypowiedz jej imię” — James Dawson | Krwawa Mary chce cię zjeść

Okładka książki Wypowiedz jej imięTytuł: „Wypowiedz jej imię”
Tytuł oryginalny: „Say Her Name”
Autor: James Dawson
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 270
Moja ocena: 7/10


Trójka nastoletnich przyjaciół w noc Halloween przyzywa ducha legendarnej Krwawej Mary. To, co miało być zabawą, zmienia się w koszmar i dramatyczną walkę o przetrwanie. Bobby, jej przyjaciółka Naya i przystojny Caine muszą się zmierzyć z nawiedzającą ich w snach upiorną siłą mieszkającą po drugiej stronie lustra. Nastolatkowie odkrywają tajemnicę z połowy XX wieku. Odnajdują jedyną ofiarę, która umknęła Krwawej Mary i od lat przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Czego upiór pragnie naprawdę – ukojenia czy zemsty?
(opis z LC)

Przede wszystkim „Wypowiedz jej imię” nazwałabym najwyżej thrillerem, a nie horrorem. Trzeba by być naprawdę wrażliwym, żeby się czegoś w tej książce przestraszyć, a wierzcie mi, sama jestem tchórzem (pierwszy odcinek American Horror Story wyłączyłam po dziesięciu minutach, bo już więcej nie dałam rady obejrzeć). Lekturze może jednak towarzyszyć lekki dreszczyk emocji, zwłaszcza pod wieczór, gdyż znajdzie się kilka scen pobudzających wyobraźnię. W tego typu książkach ważną rolę odgrywa miejsce akcji. Angielska szkoła dla dziewcząt z internatem nieźle się tu sprawdziła, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jej przeszłość.

W każdym razie myślę, że autor ciekawie zinterpretował historię o Mary i stworzył dla niej zupełnie nowe tło i motywy. To nie jest już tylko zakrwawiona nastolatka, która najwyraźniej nie lubi swojego imienia, bo zabiera na drugą stronę każdego, kto wypowie je w odpowiednich warunkach. Chociaż akcja nie pędziła na łeb, na szyję, dało się wyczuć wzrastające napięcie wraz z upływem kolejnych dni, które pozostały postaciom na uratowanie życia. Końcówka przyniosła zaskoczenie i w sumie dobrze, bo jest przez to bardziej nieoczywista.

Patrząc na bohaterów, szybko można zgodzić się z tym, że James Dawson wolał skupić się na innych elementach powieści. Da się ich polubić, ale za dużo nie można o nich powiedzieć. Bobbie nosi okulary i coś tam przebąkuje o pisaniu, Caine jest przystojny i trochę interesuje się sztuką, a Naya… no właśnie nie mam pewności, ale ona chyba miała być „tą przebojową”. Z postaciami pobocznymi podobnie. Jeśli chodzi o główną zainteresowaną, czyli dziewczynę z lustra, była najlepiej wykreowana, choć mam wrażenie, że też można by jeszcze trochę bardziej rozwinąć jej historię. Trzeba przyznać, że aż tak bardzo nie przeszkadzało to w czytaniu, ale też nie zaszkodziłaby jakaś dodatkowa iskra w tym kierunku.

Bobbie przyszło do głowy, że może tak właśnie powinno się mierzyć faktyczną długość czyjegoś życia – do momentu śmierci ostatniej pamiętającej cię osoby; dopóki ludzie nie przestaną składać kwiatów na twoim grobie.

Kto nigdy nie zastanawiał się nad prawdziwością tej swoistej legendy o Krwawej Mary, niech pierwszy rzuci kamieniem. „Wypowiedz jej imię” to taka przyjemna młodzieżówka napisana prostym językiem, którą można pochłonąć prawie że na raz, a może i się zdarzyć, że czasem po plecach przebiegną ciarki.

Wyzwania:
– Klucznik
– Czytam Young Adult

5 komentarzy:

  1. Już od dłuższego czasu mam tę książkę na uwadze, chociaż obawiałam się scen zawartych w niej. Jak widać mogę odetchnąć z ulgą i czekać na tę chwilę, aż [Wypowiedz jej imię] trafi w moje ręce. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że wiele osób pisało, że "Wypowiedz jej imię" było całkiem straszne, ale według mnie - tak jak pisałam - naprawdę nie ma się czego bać. ;)

      Usuń
    2. Sporo osób już pisało o tej książce. Wydaje się być bardzo ciekawa, a więc chętnie po nią sięgnę. Szczególnie, że bardzo lubię motyw Krwawej Mary. :) Co do szablonu bloga - świetny!

      Usuń
  2. Przeczytałam tę książkę w zeszłym miesiącu i bardzo mi się ona spodobała (z resztą nie spodziewałam się niczego innego). Chociaż nie straszyła, ale zdecydowanie trzymała w napięciu. Z resztą sama historia o Krwawej Mary zawsze mnie interesowała :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brrr, aż ciarki mi przeszły. Na razie nie mam ochoty na tak przerażającą historię...

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)