10 marca 2016

43. „Wojownicy. Ucieczka w dzicz” — Erin Hunter | A ty, chciałbyś dołączyć do Klanu Pioruna?

Tytuł: „Wojownicy. Ucieczka w dzicz”
Tytuł oryginalny: „Warriors. Into the wild”
Autor: Erin Hunter
Seria: „Wojownicy”; tom: 1
Wydawnictwo: Nowa Baśń
Liczba stron: 320
Moja ocena: 8,5/10


Dla Rdzawego spokojne życie u boku Dwunożnych nie jest pełnią szczęścia. Nie zadowala go bycie kotem domowym, marzy mu się coś więcej. W końcu zbiera się na odwagę i zbliża do lasu w poszukiwaniu prawdy. Za sprawą przypadku otrzymuje szansę, by uciec daleko w głąb gęstwiny, gdzie czeka go zupełnie inne życie. Nikt się nie spodziewa, ile obecność nowego kota w klanie zmieni w ich losach.

„Wojownicy. Ucieczka w dzicz” to interesująca lektura, która może zaciekawić tych młodszych i tych starszych. Jej największym atutem jest oryginalność — wyłamanie się ze schematu. Ostatecznie, ile książek nie jest pisanych z perspektywy ludzi? Oczywiście nie mam tu na myśli „człowiekopodobnych” istot takich jak wampiry, wróżki czy anioły. Do tego ścierają się tu dwa oblicza kotów — nasz poczciwy kanapowiec, pulchniutki i leniwy kontra dziki, ponad wszystko lojalny członek klanu. Która natura przeważy?

Fabuła została poprowadzona w zgrabny sposób — akcja zwalnia, gdy jest to konieczne i przyspiesza, kiedy jakaś para kotów właśnie zwarła się w uścisku walki. Autorka czaruje słowem i buduje niezwykły świat kocich przygód, w którym każdy chciałby się zatracić. Koty tworzą społeczność podzieloną na klany, a wewnątrz nich tworzą się hierarchie. Zaskoczyła mnie klimatyczność „Wojowników”; tu nie da się nie poczuć specyficznej atmosfery, w której żyją członkowie klanu, normalnie niedostępnej dla ludzi. Zwierzęta, choć na potrzeby powieści są trochę spersonifikowane, zachowują typowe dla siebie zwyczaje, ale też różnią się między sobą. Na początku trudno było mi się połapać w imionach, których jest sporo, na szczęście kiedy poznałam bardziej charaktery ich właścicieli, przestało mi to sprawiać problem. Przyjemnym dodatkiem jest mapka, która przedstawia miejsce akcji. W ogóle całe wydanie bardzo przypadło mi do gustu.

Lektura „Wojowników” ma w sobie coś pociesznego, i to nie tylko z powodu obecności milusińskich. Książka jest napisana w nieco baśniowym stylu i przypomniała mi o czasach, gdy byłam młodsza i sama miałam kota. Dała do myślenia na temat słuchania głosu serca i podążania za nim, a w końcu wciągnęła w sam środek historii, by razem z Ognistym Ogonem i resztą stawić czoła nieznanemu.

1. Ucieczka w dzicz | 2. Ogień i lód

Wyzwania:
– Klucznik
– Czytam opasłe tomiska
– Czytam fantastykę
– Mini maratony czytelnicze

3 komentarze:

  1. mam ochotę zdecydowanie, kocham koty, a one w roli głównej w książce - ach! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie baśniowe klimaty, dlatego mam wrażenie że książka przypadłaby mi do gustu :)
    Bohaterowie rownież wydają się bardzo ciekawi

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam już u siebie drugą część i zbieram się do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)