22 stycznia 2017

55. „Słodka zemsta” — Sara Shepard | Niekoniecznie emocjonujący finał

Tytuł: „Słodka zemsta”
Tytuł oryginalny: „Seven Minutes in Heaven”
Autor: Sara Shepard
Seria: „The Lying Game”; tom: 6
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 320
Moja ocena: 5/10


Minęło kilka miesięcy, odkąd zginęłam. Od tamtego czasu moja siostra żyła moim życiem. Wiele sekretów dotyczących mnie, mojej rodziny i przyjaciół wyszło na jaw, ale Emma nadal nie wie, kto jest mordercą. Gdy moje ciało zostaje odnalezione, sprawy się komplikują. Emma natychmiast staje się pierwszą podejrzaną, więzienie nie jest najgorszym, co może ją spotkać. Człowiek, który mnie zabił, wciąż jest na wolności…
(opis z LC)

Do czego to doszło! Wreszcie udało mi się skończyć drugą serię Sary Shepard, dobrych kilka lat po tym, jak sięgnęłam po pierwszą jej książkę. Przeszłam w tym czasie różne fazy odbierania jej twórczości: zaczęło się od zachwytu z odkrycia nowej autorki, później nadeszła irytacja związana z kolejnymi schematami wprowadzonymi do powieści, a skończyło się na tym, że jest mi ona całkowicie obojętna. Doszłam do wniosku, że okej, faktycznie ma swoje lepsze i (trochę częściej) gorsze momenty, ale zazwyczaj jest po prostu do bólu przeciętna. I tak było tym razem.

Zacznę może od tego, co przewija się we wszystkich recenzjach tego cyklu: styl Shepard jest prościutki, co sprawia, że książkę spokojnie można przeczytać w kilka godzin; właściwie ona czyta się praktycznie sama. Może stanowi to dla niektórych atut, w końcu jest przeznaczona dla takiej, a nie innej grupy wiekowej, jednak nawet troszeczkę bardziej wymagający czytelnik chciałby czegoś więcej.

Shepard mogłabym chyba nazwać Królową Schematów. Naprawdę, w jej powieściach można je znaleźć w hurtowych ilościach. Wiadomo, że główną zagadką jest „Kto to zrobił”. I w tym momencie nie wiem, czy wynika to ze słabego warsztatu, czy może autorka nie zorientowała się, że jeśli zastosuje ten sam chwyt dwa razy, to za trzecim razem nikt się na niego nie nabierze. A tym bardziej za czwartym albo piątym. Takim sposobem jakiekolwiek pojawiające się napięcie ulega samodestrukcji, ponieważ z góry wiadomo, jak potoczą się wydarzenia. Tymczasem scenariusz w tym tomie wygląda dokładnie tak samo jak w poprzednich: dostrzegamy kogoś z otoczenia, nabieramy przekonania, że zachowuje się podejrzanie i robimy wszystko, żeby znajdować coraz więcej dowodów świadczących o jego winie. Czytelnik szybko zauważa, że najlepiej przyglądać się temu, kto zdaje się być najbardziej niewinny. Ostatnie dwie części czytałam z absolutnym przekonaniem, że wiem, kto zabił Sutton i wcale się nie pomyliłam, a z tego, co czytałam w recenzjach, inne osoby równie szybko domyśliły się zakończenia. Jednak kalki nie dotyczą tylko fabuły, ale i bohaterów. Niejednokrotnie Emma przypominała mi Emily z „Pretty Little Liars”, a nie był to odosobniony przypadek. Jedyną rzeczą na przestrzeni serii, jaka mi się podobała, okazało się wprowadzenie narracji z perspektywy Sutton i jej stopniowej przemiany.

To wszystko prowadzi nas do jednego wniosku: jeśli lektura, która ma (tak mi się przynajmniej wydaje) z założenia zaskakiwać, a zamiast tego jest niesamowicie przewidywalna i banalna – po prostu przestaje nas obchodzić. Moim zdaniem „Gra w kłamstwa” to seria, z którą można się przez chwilę pobawić, a potem szybko zapomnieć o niej bez wyrzutów sumienia.

1. Gra w kłamstwa | 2. Nigdy przenigdy | 3. Pozory mylą
4. Kłamstwo doskonałe | 5. Aż po grób | 6. Słodka zemsta

2 komentarze:

  1. Tym, co najbardziej mnie zainteresowało w tej książce, to przekład tytułu z "Seven Minutes in Heaven" na "Słodka Zemsta". Czy to odnosi się jakoś do treści książki czy to kolejny wybryk polskich tłumaczy?

    Miłego Wieczorka Życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W oryginale wszystkie tytuły cyklu odnoszą się do nazw gier towarzyskich popularnych w USA w typie naszej "gry w butelkę", a których odpowiedników w Polsce nie mamy, więc odpowiedzialni za to w polskim wydaniu wymyślili w większości randomowe tytuły. :) Sama się zresztą zastanawiałam, do czego miałaby się odnosić ta zemsta, ale nie do końca jestem przekonana, czy to pasuje.

      Usuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)