Podsumowanie roku 2018 + konfrontacja z wyzwaniem 50 książek na rok 2018
Jak zwykle zapraszam na podsumowanie roku — tym razem już czwarte.
Blog
Łączna liczba wyświetleń: 18 100
Miesiąc z największą liczbą wyświetleń: sierpień
Liczba postów: 34 (122 ogółem)
Liczba zrecenzowanych książek: 20 (98 ogółem)
Łączna liczba komentarzy: 854
Liczba obserwatorów: 105
Na pewno mogę zaobserwować poprawę względem poprzedniego roku. Trochę słabo wypada liczba zrecenzowanych książek, ale z drugiej strony wprowadziłam formę podsumowań miesięcznych, w których jeszcze trochę opowiadałam o swoich ostatnich lekturach. Mam nadzieję, że w przyszłym roku w końcu uda mi się wyrobić w sobie nawyk częstszego pisania recenzji.
KsiążkiLiczba przeczytanych książek: 83
Ostatnio mam duży problem ze znalezieniem czasu na czytanie, w wakacje też nie sięgnęłam granic moich możliwości, ale ogólnie i tak jestem zadowolona, że tyle udało mi się przeczytać. Jestem bardzo zaskoczona tym, jak rozłożyły się gatunki, jakie czytałam — królowała raczej literatura faktu. Zaskakująco dużo było literatury historycznej, chociaż nie podbiła ona mojego serca. Z kolei mało czytałam fantastyki (ale zawiera się ona też w YA). No i kryminały — wydawało mi się, że czytam ich coraz mniej, ale liczby pokazują co innego. Moje gusta wciąż ulegają zmianom i nadal poszukuję jakiejś swojej tożsamości literackiej. Chyba jeszcze jej nie znajdę w kolejnym roku, ale wcale mnie to nie martwi. :)
W marcu wymyśliłam sobie wyzwanie czytelnicze i dobrze by było teraz skonfrontować wyniki z rzeczywistością. A zatem: nie udało mi się go ukończyć, ale przynajmniej przeczytałam większość. Muszę przyznać, że trochę olałam sprawę; niby miałam ustalone pozycje, ale i tak w kilku miesiącach czytałam tylko książki z poza listy. Częściowo wynikało to z tego, że brałam to, co akurat było w bibliotece (a z asortymentem bywa różnie). Wyszło słabo o tyle, że w tamtym poście wyraźnie napisałam, że się do tego przyłożę. Dlatego w następnym roku będę kontynuować wyzwanie, ale naprawdę postaram się trochę bardziej skupić na liście. Oczywiście biorąc poprawkę na to, że mogą w międzyczasie wyjść nowe interesujące książki.
W każdym razie to wyzwanie zmobilizowało mnie trochę do sięgnięcia po odwlekane lektury. W sumie sięgnęłam po 35 książek. W dwóch przypadkach zaczęłam czytać, ale dość szybko porzuciłam książkę, bo nie było to to, czego oczekiwałam. Niestety najgorzej mi poszło z klasyką. Co ciekawe, o czym przed chwilą już wspomniałam, łatwo uporałam się z książkami historycznymi, tylko że to mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, że to nie do końca moja bajka. Raczej ograniczę ten gatunek w przyszłości. Moimi największymi odkryciami są Hyperion i Jeden z nas, ale większość przeczytanych pozycji uważam za dobre.
W styczniu wypatrujcie jeszcze postów z listą moich ulubionych książek z 2018 roku oraz listą pięćdziesięciu książek — tym razem na rok 2019. I koniecznie napiszcie coś o waszym roku 2018, możecie podesłać linki do postów. :)
źródło zdjęć
W marcu wymyśliłam sobie wyzwanie czytelnicze i dobrze by było teraz skonfrontować wyniki z rzeczywistością. A zatem: nie udało mi się go ukończyć, ale przynajmniej przeczytałam większość. Muszę przyznać, że trochę olałam sprawę; niby miałam ustalone pozycje, ale i tak w kilku miesiącach czytałam tylko książki z poza listy. Częściowo wynikało to z tego, że brałam to, co akurat było w bibliotece (a z asortymentem bywa różnie). Wyszło słabo o tyle, że w tamtym poście wyraźnie napisałam, że się do tego przyłożę. Dlatego w następnym roku będę kontynuować wyzwanie, ale naprawdę postaram się trochę bardziej skupić na liście. Oczywiście biorąc poprawkę na to, że mogą w międzyczasie wyjść nowe interesujące książki.
W każdym razie to wyzwanie zmobilizowało mnie trochę do sięgnięcia po odwlekane lektury. W sumie sięgnęłam po 35 książek. W dwóch przypadkach zaczęłam czytać, ale dość szybko porzuciłam książkę, bo nie było to to, czego oczekiwałam. Niestety najgorzej mi poszło z klasyką. Co ciekawe, o czym przed chwilą już wspomniałam, łatwo uporałam się z książkami historycznymi, tylko że to mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, że to nie do końca moja bajka. Raczej ograniczę ten gatunek w przyszłości. Moimi największymi odkryciami są Hyperion i Jeden z nas, ale większość przeczytanych pozycji uważam za dobre.
W styczniu wypatrujcie jeszcze postów z listą moich ulubionych książek z 2018 roku oraz listą pięćdziesięciu książek — tym razem na rok 2019. I koniecznie napiszcie coś o waszym roku 2018, możecie podesłać linki do postów. :)
źródło zdjęć
83 to świetny wynik! :)
OdpowiedzUsuńO, "Hyperion" - dawno czytałam, ale wiem, że był rewelacyjny.
O "Hyperionie" słyszę tylko takie opinie. :)
UsuńU mnie wiesz, co się działo :)
OdpowiedzUsuńGeneralnie ja do klasyki się raczej nie zbliżam, bo wiem, że to nie moje. A z wyzwaniem wyczytywania swoich książek to poległam, bo czytam wszystko spoza moich zbiorów w sumie :D