17 grudnia 2014

7. „Ogień” — Mats Strandberg i Sara B. Elfgren

Tytuł: „Ogień”
Tytuł oryginalny: „Eld”
Autorzy: Mats Strandberg i Sara B. Elfgren
Seria: „Engelsfors”; tom: 2
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 693
Moja ocena: 8/10


Zeszły rok szkolny był dla dziewczyn intensywny i nie raz znajdowały się w dużym niebezpieczeństwie. A demony się nie poddają i zrobią wszystko, żeby doprowadzić na Ziemi do apokalipsy. Anna-Karin będzie musiała stanąć przed sądem za swoje nieodpowiedzialne czyny. Minoo zauważy zgrzyt pomiędzy swoimi rodzicami. Vanessa odkryje tajemnice, z jakimi trudno jej się będzie pogodzić. Linnéa znajdzie się w sytuacjach, które mogą diametralnie odmienić jej życie. Zaś Ida postara się jak najszybciej od nich oddalić. Wszystkie razem będą musiały ocalić niejedno życie. To już nie będzie takie samo Engelsfors jak kiedyś. Co w tym miasteczku robi Viktor, nowy uczeń w klasie Minoo? I jaki związek z tym wszystkim będzie miało Pozytywne Engelsfors?

„Krąg” podobał mi się, ale jednak czegoś mi w nim zabrakło do pełnej satysfakcji. Myślę, że „Ogień” jest lepszą od pierwszej części kontynuacją cyklu. Wręcz żałowałam za każdym razem, gdy musiałam odłożyć książkę.

Za wielki atut uważam brak pewnej cukierkowości, którą często można spotkać w innych powieściach skierowanych do tej samej grupy wiekowej. Na pewno to znacie: poznaje się kilka dziewczyn, które stają się najlepszymi przyjaciółkami, spotykają przystojnych chłopaków, pokonują zło i zostają księżniczkami w swojej krainie. Tu raczej tego nie znajdziecie. Szczególnie Ida jest świetnym kontrastem dla pozostałych Wybrańców — nie kryje się z tym, że nieszczególnie pała do nich sympatią. Jej postać jest takim smaczkiem, który utrzymuje równowagę i pokazuje, że są różne odcienie czerni i bieli. Reszta głównych bohaterek również jest mi bliska i znowu mocno im kibicowałam w pokonaniu zła.

Nie przyczepię się też do fabuły. Książka obfitowała w wydarzenia, w końcu 700 stron nie zapełni się opisem picia herbaty, ale akcja nie pędziła na łeb, na szyję. Podobało mi się, że oprócz fantastyki autorzy poświecili też uwagę wielu sprawom życia codziennego i powieść jest przez to bardziej realistyczna.

Było ciekawie, fajnie się ta historia rozwijała, no i teraz pozostaje „Klucz”. Premiera miała miejsce w listopadzie, więc mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się go zdobyć.

Z „Ogniem” spędziłam miłe chwile. Sama końcówka dostarcza kilka zwrotów akcji i tym bardziej nie mogę się doczekać, żeby się dowiedzieć, jak się ta seria zakończy.

1. Krąg | 2. Ogień | 3. Klucz

źródło zdjęcia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)