2 stycznia 2015

Moje ulubione książki z 2014 roku

Koniec jednego roku i początek drugiego to oczywiście czas wspomnień i podsumowań, a także wyznaczania sobie postanowień na kolejne dwanaście miesięcy. Co prawda bloga prowadzę dopiero od września i na razie pojawiło się tylko siedem recenzji, więc naturalnie większość książek w tym zestawianiu nie doczekało się napisania przeze mnie opinii na ich temat. Jednakże o każdej z nich postaram się naskrobać parę słów. Zapraszam do czytania . :)

W 2014 roku udało mi się przeczytać 81 książek, co uważam za bardzo dobry wynik (choć nie wszystkie miały objętość tradycyjnej powieści) i mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się pobić ten wynik — choćby o 1, mimo że nie nastawiam się na czytanie "byle jak, ale dużo".

Kolejność chronologiczna.

Okładka książki Faza pierwsza: Niepokój

1. Seria „Gone”
Szczególnie podobała mi się ostatnia część. Pewnie nie są to książki wybitne, ale bardzo mnie wciągnęły i jeśli ktoś lubi fantastykę młodzieżową, to zdecydowanie polecam.



Okładka książki Więzień Labiryntu

2. Seria „Więzień labiryntu”
Zapisując tytuł w notatce na telefonie, nie spodziewałam się, że później stanie się on jednym z moich ulubionych. W tym przypadku najbardziej polubiłam pierwszą część. Jedyne, co mogłabym zarzucić Dashnerowi, to że pozostawił tyle niedopowiedzeń. Bo ja bardzo nie lubię nierozwiązanych zagadek, choć rozumiem, że autor miał taki zamysł. Poza tym byłam również w kinie na ekranizacji i było SUPER. Choć może inaczej wyobrażałam sobie Buldożerców.

Okładka książki Mroczne umysły

3. Seria „Mroczne Umysły”
Kolejna seria, oczywiście chodzi mi o dotąd wydane w Polsce tomy. Nie do końca umiem to wyjaśnić, ale wygląda na to, że mroczne umysły mną zawładnęły.

Okładka książki Resistance

4. Seria „Wybrani”
Odkryłam tę serię jeszcze kiedy nie była zbyt popularna. Ale to był dobry wybór, bo jest świetna. Co więcej, skłoniła mnie do czytania po raz pierwszy w oryginale — bo tak bardzo nie mogłam doczekać się wydania polskiego. Na razie z niecierpliwością czekam, aż autorka napisze ostatnią część. I specjalnie wkleiłam okładkę angielską, bo jest naprawdę ładna, a te polskie według mnie (oprócz pierwszej części), no... raczej odstraszają niż zachęcają. 

Jakoś tak wyszło, że najbardziej podobały mi się serie, co jest dziwne, bo chciałam w tamtym roku czytać więcej osobnych książek. Oby w 2015 trafiło się więcej czytelniczych zachwytów — życzę tego wam i sobie. :)

źródło, reszta z LubimyCzytac.pl

6 komentarzy:

  1. "Mroczne umysły" także należą do moich ulubionych książek. Pokochałam tę historię, ale nadal nie mogę wybaczyć tego, co Ruby zrobiła na końcu książki... Czytałam także serię "Wybrani" i "Więzień labiryntu", ale uważam je za dość przeciętne :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nie mogłam uwierzyć, że Ruby naprawdę to zrobiła. Ale trochę zrehabilitowała się w moich oczach po drugim tomie. ;)

      Usuń
  2. Ciekawe podsumowanie. Z wymienionych przez Ciebie czytałam jedynie serię "GONE", a to i tak tylko do trzeciego tomu (pożyczałam od koleżanki, a ona ma tylko do trzeciego; muszę się wybrać do biblioteki). Bardzo lubię tę serię. Mój ulubieniec... Zdecydowanie "Miecz Prawdy". Seria, którą uwielbiam już od dwóch (?) lat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie uważam, że to właśnie ostatnie części GONE są najlepsze. "Miecza Prawdy" nie czytałam, ale kto wie, może sięgnę, jak nic nie będę miała pod ręką.

      Usuń
  3. Bardzo chciałabym przeczytać "Więźnia labiryntu" i "Mroczne umysły" :)

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)