5 lutego 2015

10. „Unicestwienie” — Jeff VanderMeer

Tytuł: „Unicestwienie”
Tytuł oryginalny: „Annihilation”
Autor: Jeff Vandermeer
Seria: „Southern Reach”; tom: 1
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 227
Moja ocena: 5,5/10
+2,2cm


Strefa X to bardzo dziwne miejsce. Jej wpływ na ludzi jest nieobliczalny i wiadomo, że może być bardzo niebezpieczny. Już kilkanaście ekspedycji wyruszyło, by ją zbadać, ale ich uczestnicy zginęli lub wrócili, ale odmienieni, i to w niezbyt pozytywnym sensie. Co się stanie z dwunastą ekspedycją, złożoną z samych kobiet? Czy uda się w końcu odkryć tajemnicę Strefy X?

Na początku warto wspomnieć o wydaniu książki, które naprawdę zasługuje na uznanie. Okładka, rysunki na początku rozdziałów są klimatyczne i dopełniają niepokojący obraz scenerii otaczającej bohaterów.

Co do treści mam mieszane uczucia. Chyba przed lekturą oczekiwałam czegoś trochę innego. Tymczasem otrzymałam powieść dobrą, ale nie zachwycającą. Sam pomysł na fabułę był ciekawy, ale w moim odczuciu autor chyba nie do końca sobie z nim poradził. Tak jakby miał kilka pomysłów, jednak nie zdołał ich zgrabnie połączyć i rozwinąć. Oczywiście to dopiero pierwsza część trylogii i niektóre wątki można lepiej poprowadzić w kolejnych, ale tak czy siak raczej z rezerwą sięgnę po drugi tom.

Styl ani nie porywał, ani nie przeszkadzał — po prostu był. Powiedziałabym, że wydał mi się trochę bez emocji. Nie dałam się książce porwać i nie wstrzymywałam oddechu, czekając na to, co będzie dalej, co zdarza mi się nawet przy czytaniu powieści niższych lotów. Zabrakło mi tego napięcia, którego oczekuje się po lekturach tego rodzaju. Nie, żeby w ogóle go nie było, ale chyba bardziej przyczyniły się do jego stworzenia grafiki w środku książki. Owszem, zdarzały się lepsze momenty, ale całość nie rzuca na kolana.

Interesująca natomiast wydała mi się narratorka, czyli biolożka i liczne retrospekcje. Głównie zaciekawił mnie wątek jej męża jako członka jedenastej z ekspedycji i jego przemiany po powrocie. Zastanawiam się, czy to jego portret widnieje na okładce „Ujarzmienia”.

Nie wiem do końca, co mam sądzić o „Unicestwieniu”. Nie jest to zła powieść, jak być może wskazuje na to moja recenzja, ale wymaga doszlifowania. Czułam się, jakby pierwsza część „Southern Reach” była zaledwie wstępem do rzeczywistej akcji. Szczerze mówiąc, nie mam teraz ochoty kontynuować trylogię, bo choć Strefa X zdaje się miejscem ciekawym i zasługującym na uwagę, to jej potencjał nie został w pełni wykorzystany. Mimo to na pewno jeszcze do niej wrócę.

1. Unicestwienie | 2. Ujarzmienie | 3. Ukojenie

Wyzwania:
– Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
– Czytam fantastykę
– Klucznik
– Czytam opasłe tomiska

źródło zdjęcia

10 komentarzy:

  1. Wow, okładka skojarzyła mi się z mangą "Uzumaki"! Kurcze, pomimo nie do końca pochlebnej opinii, czuję się zachęcona do tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało, a nuż właśnie tobie się spodoba. :)

      Usuń
  2. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od pierwszego wejrzenia wiedziałam, że nie przeczytam tej książki ;)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak bywa, wiem z doświadczenia. :)

      Usuń
    2. Hej, hej, hej! Zostałaś nominowana przeze mnie do LBA TAG http://namalowac-swiat-slowami.blogspot.com/2015/02/moj-czwarty-piaty-i-szosty-tag-czyli.html ;D

      Usuń
  4. słyszałam, czytałam opinie i jakoś nie mam ochoty się z nią zapoznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam ją i tak średnio mi się spodobała :) chyba przez to, że w książce były same kobiece postacie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście może przeszkadzać ;)

      Usuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)