13 lutego 2015

11. „Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów” — Rafał Kosik

Okładka książki Felix, Net i Nika oraz klątwa domu McKillianówTytuł: „Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów”
Autor: Rafał Kosik
Seria: „Felix, Net i Nika”; tom: 13
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 297
Moja ocena: 7/10
+2,2cm


Kolejne wakacje Felixa, Neta i Niki. Tym razem wybierają się do Wielkiej Brytanii, by spotkać się z kolegami z wymiany. Czy uda im się trzymać z dala od kłopotów? Pewnie domyślacie się odpowiedzi. Przyjaciele nie będą mogli skupić się na odpoczywaniu, gdyż będą zajęci... unikaniem niefortunnych zbiegów okoliczności i odróżnianiem snu od jawy.

Jako że „FNiN” to jedna z moich ulubionych serii, z bólem serca przyznaję: to jedna z najgorszych części. I choć wciąż czytało mi się ją z przyjemnością, to wyraźnie odstaje poziomem od pozostałych. Początek był udany i już myślałam: to jest to! Jestem w domu! Niestety, potem uchybień znalazłam sporo.

Co do samej fabuły nie mam zastrzeżeń. Jak zwykle ciekawa i nieprzewidywalna. Natomiast co nietypowe, to irytujące zachowanie Neta. Zawsze był moją ulubioną postacią, ale w tym tomie z ciapowatego mistrza ciętej riposty stał się wszystko psującym, nieprzyjemnym bohaterem. Na jego niekorzyść przemawia też fakt, że jako laureat ogólnopolskiej olimpiady informatycznej nie wiedział, że... 48 dzieli się przez 3!

Zastanawiać też może, jak troje gimnazjalistów bez problemu dogaduje się na Wyspach. Niezwykłe umiejętności? Być może. A jednak trudno uwierzyć w realność niektórych rozmów. Z kolei do tego typu nielogiczności zdążyłam się już przyzwyczaić, bo w całym „FNiNie” trochę ich jest i aż tak mi to nie przeszkadzało. To chyba nawet tworzy taki specyficzny, felixowo-netowo-nikowy klimat.

Nieco denerwująca była duża liczba przypisów dotyczących błahych słów. Rozumiem, że być może autor chciał ułatwić lekturę młodszym czytelnikom, ale to i tak by się nie udało, z różnych powodów. Poza tym, kto nie wie, co to jest golf? Tak samo z tłumaczeniem angielskich wyrazów — mamy na przykład taki banał jak „Good night”. Nie ma to sensu tym bardziej, że później w jednym z przypisów autor sam napisał po prostu: „Use Google, Luke”. Albo się tłumaczy wszystko (gorsza opcja), albo liczy, że czytelnik jest na tyle inteligentny, że sam wpadnie na to, by użyć słownika.

Niemiła niespodziankę sprawiło mi też zakończenie. Przy czytaniu zostały mi jakieś dwie strony do końca, a historia jeszcze nie zaczęła się wyjaśniać. No to niezłego psikusa zrobili, pomyślałam, będzie druga część. Jak się po chwili okazało, nic z tego. Rozwiązanie zostało maksymalnie ściśnięte, a ja — trochę zawiedziona.

Szkoda, ale po również nie najlepszym „Sekrecie Czerwonej Hańczy” wychodzi na to, że „Felix, Net i Nika” jest kolejną serią, która obniża swój standard. Więcej chaosu (ale nie takiego fajnego jak wcześniej), mniej lekkości. Bardzo chciałabym zaliczyć „Klątwę” do tych lepszych części, ale niestety na tle pozostałych, fantastycznych bym powiedziała, jest „jedynie” niezła.

1. Gang Niewidzialnych Ludzi | 2. Teoretycznie Możliwa Katastrofa | 3. Pałac Snów | 4. Pułapka Nieśmiertelności | 5. Orbitalny Spisek | 6. Orbitalny Spisek 2: Mała Armia | 7. Trzecia Kuzynka
8. Bunt Maszyn | 9. Świat Zero | 10. Świat Zero 2: Alternauci | 11. Nadprogramowe Historie
12. Sekret Czerwonej Hańczy | 13. Klątwa Domu McKillianów | 14. (nie)Bezpieczne Dorastanie

Wyzwania:
– Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
– Czytam fantastykę
– Klucznik
– Czytam opasłe tomiska

3 komentarze:

  1. Kiedyś chciałam dać szansę tej serii, ale z czasem kompletnie o niej zapomniałam. Chyba jednak sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  2. książka dzieciństwa. czyt. zapoznana w podstawówce. :)

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)