27 lutego 2015

12. „Zagubiony heros” — Rick Riordan

Tytuł: „Zagubiony heros”
Tytuł oryginalny: „The Lost Hero”
Autor: Rick Riordan
Seria: „Olimpijscy herosi”; tom: 1
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 514
Moja ocena: 9/10
+3,6cm


Kiedy Jason budzi się na tyłach szkolnego autobusu, stwierdza, że nic nie pamięta — ani kim jest, ani gdzie się znajduje. Co więcej, nie rozpoznaje również siedzących koło niego Piper i Leona, którzy utrzymują, że są jego przyjaciółmi. Okazuje się, że nie są zwykłymi ludźmi i trafiają do Obozu Herosów. Każde z nich ma swoje sekrety, a wszyscy razem będą musieli stawić czoła wyzwaniu, od którego zależeć będą dalsze losy ludzkości.

Nie mogę zrozumieć, dlaczego dopiero niedawno zwróciłam większą uwagę na książki Rick Riordana, ponieważ poruszają lubianą przeze mnie tematykę i zbierają dobre opinie. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze, a w tym przypadku bardzo mnie to cieszy.

„Zagubiony heros” był dla mnie naprawdę wspaniałą lekturą. Mimo że zaczęło się jakoś tak niemrawo, później nie wiedzieć kiedy zaczęłam śledzić losy bohaterów z wypiekami na twarzy. Mitologia jest jednym z moich zainteresowań, choć teraz już mniej niż kiedyś i podobały mi się te wszystkie spotkania z mitologicznymi postaciami. Fakt, że były one [spotkania] dość schematyczne — wjazd na chatę, rozmowa, lekka rozróba i ucieczka — ale Rick Riordan nadrobił to choćby interesującym dopasowaniem tychże postaci do naszych czasów. No i miło było odświeżyć sobie pamięć, a nawet dowiedzieć się paru nowych rzeczy o wierzeniach starożytnych Greków i Rzymian.

Ogólnie pomysł na tę powieść uważam za genialny. Mam na myśli zarówno całe uniwersum — dzieci bogów i śmiertelników przebywających w Obozie Herosów, walczących z potworami i wypełniających różne misje — jak i ten konkretny tom. Nie chcę tu za dużo zdradzać, ale to, co wyjaśniło się na dosłownie ostatnich kartach książki wydało mi się naprawdę nieźle przemyślane i nie spodziewałam się czegoś takiego (ale jednocześnie muszę przyznać, że bardzo łatwo mnie zdziwić). Ucieszyłam się też, że raczej niepotrzebna jest do czytania tej serii znajomość „Percy'ego Jacksona”, bo ja oglądałam tylko jego ekranizacje (które zresztą są ponoć straszliwe).

Jestem pozytywnie zaskoczona rozpoczęciem „Olimpijskich herosów”. Niewykluczone, że trochę się podjarałam tą całą mitologią i moja ocena może nie być do końca obiektywna, ale uważam, że książka jest świetna. To solidna przygodówka ze wszystkim, co powinna zawierać powieść młodzieżowa: dużo akcji, humoru, sympatycznych bohaterów i dobrze dopasowany motyw przewodni.

1. Zagubiony heros | 2. Syn Neptuna | 3. Znak Ateny | 4. Dom Hadesa | 5. Krew Olimpu

Wyzwania:
– Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
– Czytam fantastykę
– Czytam opasłe tomiska

źródło zdjęcia

6 komentarzy:

  1. odpuszczę sobie tą lekturę.
    nie przepadam za panem Rickiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam już jedną serię o Precy'm Jacksonie i teraz przymierzam się do rozpoczęcia ''Olimpijskich herosów'' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie postanowiłam, że resztę "Olimpijskich herosów" sobie zostawię i najpierw przeczytam "Percy'ego", bo jednak trochę spojlerów się pojawia.

      Usuń
  3. Ja oglądałam jedynie film "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" i bardzo dobrze go wspominam. Ponoć książki są jeszcze lepsze. Chciałabym niedługo zabrać się za powieści Ricka Riodana właśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po obejrzeniu filmów zdziwiłam się, że ludzie bardzo je krytykują, ale teraz, po lekturze "Morza Potworów", wcale się nie dziwię. Scenarzyści pozmieniali większość, jeśli chodzi o fabułę.

      Usuń
  4. Polecam ci wszystkie tomy :) Ja może nie po kolei, ale dopiero mam zamiar zacząć Percy'ego po Herosach :P

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)