14 marca 2015

14. „Testy” — Joelle Charbonneau

Tytuł: „Testy”
Tytuł oryginalny: „The Testing”
Autor: Joelle Charbonneau
Seria: „Testy”
Wydawnictwo: YA!
Strony: 384
Moja ocena: 7/10
+2,8cm


Podchodziłam do tej powieści z lekkim wahaniem. Bałam się o to, czy autorka nie zmarnuje pomysłu, który mocno mnie zainteresował. Nie rozczarowałam się, ale też nie zachwyciłam.

Malencia Vale, pochodząca z Kolonii Pięciu Jezior, zostaje wybrana do Testów. Razem z innymi będzie musiała wykazać się wiedzą teoretyczną, praktyczną i opanowaniem, a przy tym pozostawać czujna, gdyż nic nie jest takie, jakie się wydaje. Najlepsi zostaną przyjęci na prestiżowe studia. Jest jeszcze Tomas; czy Cia zrozumie, co do niego czuje? Czy otworzy się przed nim, mimo ostrzeżenia ojca „Nie ufaj nikomu”?

„Testy” to dobra powieść. Jednakże chwilami miałam wrażenie, że coś już podobnego czytałam. Domyślacie się może, o czym mówię? Czasami myślę, że „Igrzyska Śmierci” to prawdziwe przekleństwo dla współczesnych autorów dystopii. Trudno napisać teraz książkę z tego gatunku, która nie byłaby do nich porównywana, której by nie oskarżano o skopiowanie. Jeśli chodzi o dzieło Joelle Charbonneau, również coś by się znalazło: mamy dożynki, złego faceta na wysokim stanowisku, pewna część Testów bardzo przypomina same Igrzyska. Mimo tego nie uznałabym tej książki za plagiat, ponieważ jakoś przeczuwam, że kryje się w niej coś więcej. Ciekawie zapowiadają się „Samodzielne studia“, bo zakończenie wzbudza w czytelniku silne emocje, a nawet rozpacz, jeżeli nie ma się przy sobie drugiej części.

Jedną z głównych rzeczy, jakie mam do zarzucenia „Testom” są dziwnie skonstruowane relacje miedzy bohaterami. Powiedziałabym właściwie, że powstały z niczego. Tomas błyska zębami do Cii i chwilę potem zostają partnerami. Tworzy się między nimi więź, ale jakoś tak... samoistnie. Nie było miedzy nimi interakcji, która doprowadziłaby do takiego stanu rzeczy. Poza tym szczególnie podobała mi się atmosfera tajemniczości, bo nigdy nie było wiadomo, z kim lub czym będzie musiała się za chwilę zmierzyć główna bohaterka.

Podsumowując, poleciłabym „Testy” głównie ze względu na tematykę, chociaż i ona może nie wszystkim przypaść do gustu. Wydaje mi się, że nawet jeśli tutaj parę rzeczy nie zadziało, będzie to można później w trylogii poprawić. Mam też nadzieję, że dowiem się więcej o świecie przedstawionym i jego historii, gdyż te tematy mnie zainteresowały.


Wyzwania:
– Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
– Czytam fantastykę
– Czytam opasłe tomiska

źródło zdjęcia

6 komentarzy:

  1. Mam w planach (uwielbiam wszelakie dystopie ;)), chociaż nie wiem kiedy ostatecznie po nią sięgnę. Jakoś tak, lista ''Do przeczytania'' zrobiła się ostatnio baaardzo długa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio mam podobnie, tyle książek czeka na mnie na półce, a ja wciąż wypożyczam nowe z biblioteki...

      Usuń
  2. Ten tytuł kilkakrotnie obił mi się po uszy, ale nie jestem raczej nim zainteresowana. Dystopia mi się ostatnio przejadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Totalnie rozumiem, tyle ich ostatnio, że się można pogubić. ;)

      Usuń
  3. To fakt, "Igrzyska Śmierci" są strasznym przekleństwem. Jak czytam recenzje jakiejkolwiek książki z gatunku dystopii, widzę elementy, które kojarzą mi się z historią Katniss Everdeen. "Testów" nie czytałam, ale nie wiem, czy się za to zabiorę. Czas pokaże. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam trochę mieszane uczucia do tej książki. Fakt, większość książek tego gatunku jest porównywanych do Igrzysk Śmierci, które mnie nigdy szczególnie nie interesowały. Chyba sobie odpuszczę ;)

    raven-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)