28 lipca 2015

28. „Dom tajemnic” — Chris Columbus & Ned Vizzini

Tytuł: „Dom tajemnic”
Tytuł oryginalny: „The House of Secrets”
Autor: Chris Columbus & Ned Vizzini
Seria: „Dom tajemnic”; tom: 1
Wydawnictwo: Znak emotikon
Liczba stron: 506
Moja ocena: 7/10
+3,5cm


Eleanor, Kordelia i Brendan razem z rodzicami przeprowadzają się do wielkiego domu, który należał kiedyś do tajemniczego pisarza, Denvera Kristoffa. Po niezapowiedzianej wizycie jego córki, niepokojącej staruszki, rodzeństwo trafia do groźnego świata, w którym czyhają na nich olbrzymy, piraci, Wichrowa Wiedźma i Król Burz. Jaką tajemnicę kryje historia ich własnej rodziny? Czy rodzeństwu uda się w końcu odnaleźć drogę do domu?
(opis z okładki)

„Dom tajemnic” to powieść wypełniona po brzegi przygodami, niebezpieczeństwem i fantazją. Wartka akcja i krótkie rozdziały sprawiają, że nie ma tu miejsca na nudę — ciągle coś się dzieje. W jednej chwili bronimy się przed dzikusami w lesie, a następnie jesteśmy już na statku, walcząc z piratami! Mimo wszystko nie da się ukryć, że mamy do czynienia z książką, której odbiorcami są szczególnie dzieci.

Wiecie, z czym kojarzy mi się ta powieść? Z „Baśnioborem”. Różnica jest taka, że tam niezmiernie irytował mnie główny bohater Seth, z czym na szczęście w „Domu tajemnic” nie ma problemu. Obraz obu pozycji psuje mi jednak to, że tak jakby nic mi nie dają i po lekturze mogę właściwie o nich zapomnieć. Nie czytam dlatego, żeby móc wypisać z książki inspirujące cytaty czy inne tego typu rzeczy, ale zazwyczaj po skończeniu jakiegoś tytułu w głowie same rodzą mi się nawet krótkie przemyślenia, a ja zmieniam odrobinę swój sposób myślenia, i to niezależnie od tego, czy czytam kryminał czy dystopię. Columbus i Vizzini również stylistycznie nie zdobyli Everestu.

Trudno tu jednak czegokolwiek wymagać. Autorzy postawili na rozrywkę i nie ma żadnych zbędnych opisów. Wspomniani przeze mnie główni adresaci powinni być zachwyceni, nieco bardziej wymagający czytelnik może nie być do końca zadowolony. Jestem po prostu zawiedziona, bo myślałam, że „Dom tajemnic” będzie bardziej uniwersalny, tak jak „Harry Potter”.

Podsumowując, jest to powieść idealna dla dzieci, szczególnie tych, które nie mają dużego doświadczenia z literaturą oraz fanom „Baśnioboru”, ale i starsi mogą się przy niej dobrze bawić. Raz nawet udało mi się głośno parsknąć śmiechem, co wbrew pozorom nie zdarza się tak często. Polecam też, jeśli po prostu jesteście ciekawi, jakież to sekrety skrywa Dom tajemnic.

1. Dom tajemnic | 2. Starcie potworów

Wyzwania:
– Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
– Czytam fantastykę
– Czytam opasłe tomiska
– Kocioł wiedźmy

6 komentarzy:

  1. Jakoś nie przekonuje mnie ta powieść. Raczej po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantasy, fantasy! :D
    Cóż Twoja recenzja (ja jestem wiecznym dzieckiem, żeby nie było :D) + polecenie J. K. Rowling + gatunek = must read :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jeszcze w tamtym roku. Co prawda to nie Harry Potter, ale książka niezła. Muszę dorwać drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno żeby cokolwiek mogło się równać z Harry'm Potterem ;) Może jeśli będę potrzebowała jakiejś rozrywki to sięgnę po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwaga, uwaga na moim blogu czeka na Ciebie nominacja do Potterowego TAGu mojego autorstwa ☻
    http://biblioteczkaciekawychksiazek.blogspot.com/2015/07/harry-potter-characters-book-tag-by.html

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)