18 sierpnia 2015

30. „Czerwone jak krew” — Salla Simukka

Tytuł: „Czerwone jak krew”
Tytuł oryginalny: „Punainen kuin veri”
Autor: Salla Simukka
Seria: „Lumikki Andersson”; tom: 1
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 250
Moja ocena: 7,5/10
+1,9cm


Pewnego dnia w szkolnej ciemni Lumikki znajduje dużą sumę pieniędzy. Na większości banknotów widnieją ślady krwi. Kto je tam zostawił? Co ma do ukrycia? 
Okazuje się, że w sprawie maczało palce troje uczniów: córka policjanta Elisa, szkolny amant Tuukka i outsider Kasper. Wkrótce Lumikki zostaje wplątana w międzynarodową aferę, w którą zamieszani są rosyjscy gangsterzy i tajemniczy Biały Niedźwiedź. W grze pozorów prowadzonej przez Lumikki stawką jest dobre imię, a może nawet życie jej przyjaciół.
(opis z okładki)

Niewątpliwie jednym z elementów powieści, które podnoszą jej ocenę, jest sama postać Lumikki. Ciekawie skonstruowana, złożona, tajemnicza. Polubiłam ją. Wyróżnia się na tle innych swoją niezależnością i właściwie całym stylem bycia. Jeśli chodzi o resztę bohaterów, nie jest najgorzej. Najbardziej rozwiniętą postacią jest chyba Eliza i oprócz niej nie ma już wybijających się charakterów, mimo to każdy stanowi jakieś indywiduum.

Jednak nie nazwałabym tego kryminałem wszech czasów. W kryminałach wszystkiego musimy się domyślać, przynajmniej do czasu, aż bohater kroczek po kroczku nie rozwiąże zagadki. Tymczasem tutaj miałam wrażenie, jakby autorka większość faktów podała nam na tacy, na przykład poprzez zmianę perspektywy, i mało elementów układanki pozostało niewyjaśnionych. Tym bardziej, że zagadka do najbardziej skomplikowanych nie należy.

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Salla Simukka miała bardzo dobry pomysł na główną bohaterkę, ale do powieści detektywistycznej musiała jeszcze wymyślić intrygę, która jednak nie okazała się równie interesująca i ostatecznie stanowiła coś w rodzaju tła dla sylwetki młodej Andersson. Mimo to, fabułę uważam ogólnie za dość ciekawą, a niektóre momenty były bardzo emocjonujące. Podobał mi się też styl powieści — lekki i młodzieżowy.

Moje pierwsze spotkanie z serią o fińskiej Śnieżce na pewno mogę zaliczyć do udanych. Spodziewałam się przyjemnej lektury i taką otrzymałam, chociaż miałam cichą nadzieję na odkrycie perełki. Może to jeszcze nie ta część. Książce na pewno nie można jednak odmówić osnuwającego wydarzenia niezwykłego, zimowego i w pewnym sensie nostalgicznego klimatu.

Jest to zdecydowanie powieść dla młodzieży. „Czerwone jak krew” poleciłabym szczególnie osobom, które od kryminału nie oczekują wiele. Szkoda, że autorka nie rozwinęła bardziej tej historii — może gdyby nie była taka krótka, pozostawiłaby jeszcze lepsze wrażenie. Z drugiej strony to dopiero pierwsza część cyklu, a ja już nie mogę doczekać się dalszych przygód Lumikki.

1. Czerwone jak krew | 2. Białe jak śnieg | 3. Czarne jak heban

Wyzwania:
– Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
– Czytam opasłe tomiska
– Klucznik

Miło mi ogłosić, że udało mi się właśnie ukończyć wyzwanie „Przeczytam tyle, ile mam wzrostu”. Moim celem było 166 centymetrów, a ostatnią książką przeczytaną w jego ramach jest „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”. Wiąże się też z tym dziwny zbieg okoliczności. Otóż chciałam sobie odświeżyć pamięć i znowu sięgnąć po „Harry'ego” — robię tak co jakiś czas. Ostatnim razem czytałam tę część w zeszłym roku, ale zupełnie nie pamiętałam, kiedy dokładnie. Dwa dni temu, 16. sierpnia, kiedy ponownie ją skończyłam, weszłam na notatki, żeby wpisać dzień przeczytania i jednocześnie spojrzeć na wcześniejszą datę. Niewiarygodne, ale to również był 16. sierpnia. Przypadek? ^^

12 komentarzy:

  1. Właśnie brnę ku zakończeniu tej książki i w sumie, widzę, że moje spostrzeżenia pokrywają się dużej mierze z Twoimi - niewymagający kryminał i złożona osobowość bohaterki. Ale i tak od razu sięgam po drugi tom, aby, a nuż, odnaleźć w nim tę perełkę, której zabrakło w tej części c:

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę polować na drugą i trzecią część. :)

      Usuń
  2. Już druga recenzja tej książki, jaką mam okazję czytać. Fińska Śnieżka? To brzmi naprawdę ciekawie. W ogóle sama powieść mnie intryguje i mam ogromną ochotę ją przeczytać.
    Bo kocham czytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam od jakiegoś czasu ochotę na tę pozycję :P Hm, ja nawet nie wiem, jak stoję z tym wyzwaniem, bo zapisuję to niby, zapisuję, ale nie liczę nigdy wszystkiego razem :D
    Ciekawe, że czytałaś HP akurat dzień po święcie Wojska Polskiego - dookoła wspominanie odwagi żołnierzy, a ty wspominasz odwagę harry'ego Rona i Hermiony xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam coraz większą chęć sięgnąć po tą pozycję, bo wiele osób mi ją polecało :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mam już u siebie na półce, jednak jeszcze się za nią nie zabrałam. Jednak przekonałaś mnie, że warto to szybko nadrobić :)
    Gratuluję ukończenia wyzwania! Mi zostało już niewiele :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ty na pewno też szybko je ukończysz. :)

      Usuń
  6. Dzięki tej recenzji zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. a dzięki części detektywistycznej coraz bardziej nie mogę się doczekać :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Maniaczka ;)
    countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka wydaje się być dla mnie idealna. Chciałabym zacząć czytać kryminały i zaczęcie od takiego powinno być dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, dla ciebie powinna być idealna. :)

      Usuń
  8. Z jednej strony bardzo mnie sam opis i fabuła zaintrygowały, a z drugiej to zazwyczaj dużo właśnie wymagam od kryminału. Także może kiedyś :)

    Pozdrawiam, Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wymagam dużo od kryminałów, bo praktycznie w ogóle ich nie czytam, więc tę książkę z pewnością przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)