Minirecenzje #14 „Upadek Hyperiona” — Dan Simmons, „Mówczyni” — Traci Chee


Tytuł: Upadek Hyperiona
Tytuł oryginalny: The Fall Of Hyperion
Autor: Dan Simmons
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Seria: Hyperiontom: 2
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 611
Moja ocena: 8,5/10

Czy Upadek Hyperiona przewyższa poprzednią część? Myślę, że najlepiej będzie powiedzieć, że trochę się od siebie różnią. Hyperion był bardzo równy, imponował mi klimatem i tajemniczością i służył głównie wprowadzeniu do wydarzeń. Kontynuacja z kolei miała swoje lepsze i gorsze momenty: już nie było w niej tego szkatułkowego zabiegu, który wcześniej sprawił, że stale na nowo rozbudzało się moje zainteresowanie historią, a przez to tutaj mniej więcej do połowy miałam wrażenie, że akcja nie bardzo posuwa się do przodu. Brakowało mi tej różnorodności, którą otrzymałam od relacje poszczególnych bohaterów. Natomiast kiedy pewne rzeczy zaczęły się wyjaśniać, kiedy autor zaczął powoli odkrywać, o co w tym wszystkim chodzi, byłam naprawdę pod ogromnym wrażeniem tego, jak Simmons umiejętnie połączył rozważania filozoficzne, religijne, a nawet ekologiczne z pytaniami o naturę człowieka i przyszłość ludzkości. Wszystko to jest ściśle związane z wymyśloną przez niego wizją świata; jest ona niezwykle obrazowa i frapująca. Zdecydowanie warto przedrzeć się przez ten średnio zachęcający początek dla takiego rozwinięcia. Muszę jednak zwrócić uwagę, że lekko zawiodły mnie niektóre rozwiązania, które okazały się zbyt proste. Mimo to Hyperion jako cykl jest niezwykle inteligentną opowieścią dostarczającą nie tylko rozrywki, ale też podstaw do przemyśleń na temat naszej teraźniejszości i przyszłości.

1. Hyperion | 2. Upadek Hyperiona | 3. Endymion | 4. Triumf Endymiona

Tytuł: Mówczyni
Tytuł oryginalny: The Speaker
Autor: Traci Chee
Tłumaczenie: Nina Wum
Seria: Morze Atramentu i Złotatom: 2
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 536
Moja ocena: 6/10

Mam wrażenie, że na polskim rynku Morze Atramentu i Złota prześlizgnęło się niemal niezauważenie. Po lekturze Czytelniczki trochę nad tym ubolewałam, bo wydawało mi się, że wiele osób mogło przeoczyć całkiem interesującą trylogię dla młodzieży, a przecież w obecnym zalewie książek wszelkiej maści trudno wyłowić te najbardziej wartościowe. Jednak kontynuacja przyniosła ze sobą lekki zawód. Przede wszystkim opowieść częściowo straciła dla mnie swój baśniowy klimat, a zaczęła mocniej razić schematycznością. Niestety, ale coraz rzadziej jestem w stanie docenić powieści młodzieżowe, bo im więcej ich czytam, tym częściej dostrzegam szablony, jakimi posługują się pisarze. W końcu o czym właściwie jest ten drugi tom? Sefia i Łucznik postanawiają skończyć z ukrywaniem się i zacząć działać — chcą rozprawić się z Impressorami i rozbić siatki zajmujące się porywaniem chłopców przy pomocy przepowiedni. Czyli po raz kolejny głównym motywem jest przemoc i walka uciśnionych z uciskającymi oraz proroctwa naprowadzające bohaterów na właściwie tory. Taka formuła, przynajmniej w moim przypadku, przestała być angażująca. Nie chcę przez to powiedzieć, że książka jest absolutnie nudna; Traci Chee odsłania przed nami kolejne tajemnice i w niektórych przypadkach również rozwiązania, co przyczynia się do lepszego zrozumienia stworzonego przez nią świata, a „perspektywa piracka” nadal jest jednym z lepszych wątków. Podobało się też pogłębienie psychologiczne postaci (w porównaniu do pierwszej części), chociażby Łucznika, którego postać zyskała trochę więcej wymiaru. Problem w tym, że to nie wystarcza, by wybić się ponad przeciętność, i Mówczyni raczej nie zostanie w mojej głowie na długo.

1. Czytelniczka | 2. Mówczyni

3 komentarze:

  1. Science fiction nie lubię i nie czytam, a mimo to tytuł "Hyperion" gdzieś słyszałam - chyba, że to słowo po prostu coś znaczy, a ja jestem w tym temacie tak zielona, że o tym nie wiem. Po książki dla młodzieży sięgam od czasu do czasu, a dzieci instagramowi większość nowych tytułów rzuca mi się w oczy. A o tym faktycznie było cicho.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hyperion to również postać mitologiczna, a także nazwa jednego z ciał niebieskich. Poza tym bezpośrednią inspiracją do tego cyklu był też najwyraźniej poemat Johna Keatsa o tym samym tytule. :) Jeśli naprawdę nie lubisz science-fiction, to ta książka może ci się nie spodobać, ale ja też nie jestem wielką fanką gatunku, a zapamiętam ją bardzo pozytywnie. :)

      Usuń
  2. Mam "Czytelniczkę" i "Mówczynię" u siebie na półce. Mam nadzieję, że niebawem sięgnę po te książki. Natomiast tej drugiej serii nie znam, ale właściwie mam poczucie, że powinnam się z nią zaznajomić.

    OdpowiedzUsuń

Będę bardzo wdzięczna, jeśli podzielisz się swoją opinią na temat posta. :)

Copyright © 2014 ⭐Strona pierwsza , Blogger